• Wpisów:1523
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 23:34
  • Licznik odwiedzin:68 454 / 2703 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
" Zawsze jest ten jeden, który nie umiał cię pokochać, lub nie chciał, lub nie miał czasu, mieszkał kilkaset kilometrów od twojego czwartego piętra. Który nie chciał, żebyś kupowała bilet w jedną stronę i nie chciał Ci pokazać ulubionego miejsca z dzieciństwa.

"Zawsze jest ten jeden, który na jedno skinienie mógłby Cię mieć. Z innymi chłopcami nieźle się bawiłaś. Wodziłaś na pokuszenie, odwoływałaś randki piętnaście minut przed, bo tak. Bo Ci się odechciało. W nich Ci przeszkadza to, że nie mają metr dziewięćdziesiąt czy więcej, że nie rozumieją żartów, ironii.

Zawsze jest ten jeden, przy którym chciałaś być. Dla którego mogłabyś rzucić wszystko. Przeprowadzić się, wprowadzić, rozważyć karierę gospodyni domowej, zaplanować imię dziecka czy noc z pokerem i whisky. Chciałaś kupować wtedy bilety do kina, na samolot, do teatru, na koncert. Bilet do szczęścia, w jedną stronę.


Zawsze jest ten jeden, który będzie. Wszyscy inni się zmienią, a to wciąż on będzie adresatem każdego najpiękniejszego marzenia. Każda spadająca gwiazda będzie miała jego imię, każda rozmowa z nim, najkrótsza wymiana zdań będzie dawała morze nadziei. Każdą przyjaciółkę okłamiesz, że nic do niego nie czujesz, że to historia."
 

 
“Zdarzyłem się Tobie. Ludzie czasem zdarzają się sobie. Oszukujemy się, że mamy nad tym władzę. To nieprawda. Zdarzamy się sobie. Tak. Zdarzyłaś się mi.
I boję się, że możesz zdarzyć się komuś innemu."
 

 
„Zakochałbym się. Bo zima idzie, zima stulecia, ostrzegają przed nią synoptycy, niektórzy górale i sierść kocia, której przybywa z każdym dniem. I chociaż za rok pewnie też będzie zima stulecia, tak samo z resztą jak rok temu, to jednak ta ma być inna od wszystkich. Bo będą zamarzały słowa, i nikt nie będzie mógł od końca wypowiadać długich zdań. Już za pierwszym przecinkiem słowa zamarzną i rozsypią się wraz ze śniegiem pod stopami rozmówców. (…)Zdania wielokrotnie złożone należy zastąpić prostymi komunikatami, właśnie takimi jak: chcę Ciebie, zmieniłbym szerokość geograficzną, chodź tu szybko. W grę wchodzą również pytania raczej proste: Jak mnie kochasz? Czy umrzemy sobie razem? A może dzisiaj nie wyjdziemy z łóżka?.
(…)Zakochałbym się, bo mi ręce zimą marzną niemiłosiernie. A zakochani mają te swoje głupiutkie zabawy w dotykanie, zginanie palców, bawienie się nimi, a ręce tych pierwszych zawsze tych drugich szukają, nawet nocą. A noce mają być najzimniejsze, taka to będzie zima. Pod kołdrą, na chodniku, przy przejściu z kuchni do pokoju, chociaż korytarz na tyle szeroki, że minąć by się mogły dwa małe słonie, ręce się szukają. Zakochani muszą się dotknąć, włosy powąchać, musnąć tylko lekko wierzch dłoni, albo złapać mocno za rękę i zaciągnąć gdzieś, zupełnie bez rozumu i pamięci.
Zakochałbym się, bo dni robią się coraz krótsze, a od siedzenia całymi dniami przed komputerem wzrok mi się psuje, i coraz gorzej widzę to, co daleko, szczególnie wieczorami. Coraz łatwiej się gubię, bo co ostre zmienia się w rozmazane, a zakochani muszą przecież być blisko. Dzielą miasto, skrzyżowanie, wzgórze, brzeg rzeki, przystanek, są na wyciągnięcie telefonu, chociaż lepiej ręki. Bo wszystko chce się pokazać i powiedzieć. Zresztą w długie noce zakochani wiedzą lepiej, co robić. Od wszystkich wiedzą lepiej.”
 

 
“ I oczy wilgotne, i serce samotne, i nie wiem, co robić dalej. Ja chciałbym gdzieś w lesie (a niech mnie rozniesie!) umrzeć z żalu. ”
 

 
"Zdarza się ON. Ten przeznaczony. Ten, dla którego będziesz najważniejsza. Poznać go bardzo łatwo. To on cię będzie szukał. To on nie pozwoli ci odejść bez adresu, telefonu, komórki, znajomości twoich ulubionych kwiatów, kolorów, książek, filmów, szkoły czy uczelni. To on cię odnajdzie, napisze, mimo że nie lubi pisać, przyjedzie - mimo deszczu, nie zapomni o twoim poprawkowym egzaminie, chorobie cioci, kłopotach na uczelni. Zadzwoni, mimo że rozmowy międzymiastowe są drogie. Jeśli cię nie będzie w domu rano, złapie cię wieczorem. Jeśli nie zastanie cię wieczorem, spróbuje rano. Albo w południe.
Na imieniny dostaniesz telegram albo kwiaty przez posłańca. Albo śmieszną kartkę. Albo małą paczuszkę. Będzie pisał listy i będzie tęsknił. Nie pozwoli ci zniknąć.
A jeśli już się tak zdarzy, że przewrócisz mu w głowie kompletnie, ale umkniesz mu, niepewna swoich uczuć, a on dopiero po rozstaniu zorientuje się, że warto to coś, co między wami się wydarzyło, pielęgnować - odnajdzie cię na sto procent!"
 

 
“Tak to się zaczyna. Spoglądasz na kogoś, kogo nie widziałeś nigdy przedtem i nagle go rozpoznajesz. To wszystko. Po prostu go rozpoznajesz. Tak to się zaczyna.
 

 
"Nie wiem, co mnie bardziej przeraża, zobaczyć Cię ponownie, czy nie zobaczyć Cię już nigdy..."
 

 
"Wiem, że to brzmi tak spokojnie - ciągnęła cicho - ale moje serce pękło na pół. Tak bardzo go kochałam. Kocham. Nie wiem, dlaczego użyłam czasu przeszłego. Przecież miłość nie umiera wraz z ukochanym..."
 

 
"Tęsknie za Tobą, choć nigdy nie byłeś mój i nigdy nie było nas..."
 

 
"Zapomniałem o tobie już zupełnie. Ciągle muszę o tym pamiętać..."
 

 
Biorę udział w fantastycznym książkowym rozdaniu
http://love-kills-slowly.pinger.pl/m/20926065
 

 
"Niech w te święta wydarzy się coś cudownego, magicznego. Coś, dzięki czemu je pokocham..."
 

 
" Możesz mi robić, co chcesz, tylko nie rań mi serca..."
 

 
"I, kurwa, nienawidzę, kiedy jesteś w takim nastroju fantastycznie zawrotnym i widzisz jeden prosty drobiazg, który sprawia, że ​​myślisz, "och" i wtedy dostajesz tego pustego uczucia w klatce piersiowej i masz mdłości i świat po prostu się kruszy i chcesz się po prostu położyć pod kocem i zamknąć oczy i zasnąć i nigdy nie obudzić..."
 

 
"Chciałabym się zakochać. Tak z wzajemnością. Tak szczęśliwie. Tak na zawsze..."
 

 
"Trzeba być bardzo pijanym, żeby moc tak pisać. Ale mówię Ci - gdybym miał gwarancję, że będę z Tobą chociaż rok, a potem mnie zabiją - przyjechałbym do Ciebie. Nie ma, nie było - okazuje się - nic ważniejszego od Ciebie..."
 

 
"Coś jeszcze się zdarzy między nami, bo na razie się za mało stało..."
 

 
"Jestem sam. Sam tutaj i sam na świecie. Sam w sercu i sam w głowie. Sam wszędzie przez cały czas, od kiedy pamiętam. Sam w Rodzinie, sam z przyjaciółmi, sam w pokoju pełnym ludzi. Sam, kiedy się budzę, sam każdego koszmarnego dnia, sam, kiedy w końcu nadchodzi ciemność. Jestem sam na sam z przerażeniem. Sam na sam z przerażeniem.
Nie chcę być sam. Nigdy nie chciałem być sam. Kurewsko tego nienawidzę. Nienawidzę tego, że nie mam z kim porozmawiać, nienawidzę tego, że nie mam do kogo zadzwonić, nienawidzę tego, że nie mam nikogo, kto potrzyma mnie za rękę, przytuli mnie, powie mi, że wszystko będzie w porządku. Nienawidzę tego, że nie mam nikogo, z kim mógłbym dzielić nadzieje i marzenia, nienawidzę tego, że przestałem mieć nadzieje i marzenia, nie znoszę tego, że nie mam nikogo, kto powiedziałby mi, żebym się trzymał, że jeszcze kiedyś je odnajdę. Nienawidzę tego, że kiedy krzyczę, a krzyczę jak opętany, to krzyczę w pustkę. Nienawidzę tego, że nie ma nikogo, kto by usłyszał mój krzyk, i nie ma nikogo, kto pomógłby mi nauczyć się, jak przestać krzyczeć. […] Nienawidzę tego, że umrę sam. Umrę sam na sam z przerażeniem..."
 

 
"Bo ja trzymam patyczek od loda, którego razem zjedliśmy. A to jest zapalniczka, którą Ci zabrałam. Czasem ją zapalam i liczę za ile godzin Cię zobaczę. Myślę co powiem, co zrobię żebyś się we mnie zakochał. Chcę żebyś wiedział, że jak będziesz smutny,będę z Tobą płakać, a jak będziesz szczęśliwy, będę się śmiała razem z Tobą. Choćby minęło tysiąc lat, zawsze będę na Ciebie czekać. Zawsze. Bo nikt na świecie nie kocha Cię, tak jak ja...
 

 
"Nie zakochuj się w nikim.
Dostaniesz uczuć i umrzesz..."
 

 
"Widzisz go i wiesz, że mógłby zastąpić Ci powietrze..."
 

 
"Nie ma Ciebie,a biorę Cię pod uwagę.Cały czas..."
 

 
"Czasem trzeba oddalenia, aby kogoś zobaczyć naprawdę..."
 

 
"To nic, że ona się uśmiecha. Spójrz jej głęboko w oczy - nadal widzisz tą radość?"
 

 
"Wszystko jest możliwe. Mogą Ci mówić, że masz 90% szans, 50% szans lub 1% szans, ale to Ty musisz wierzyć i walczyć..."
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Chciałabym ci coś takiego zrobić, żebyś nie mógł beze mnie żyć, żebyś nie mógł o mnie zapomnieć..."
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
" Dobrze, że jesteś,
bo wczoraj znowu bolało mnie serce,
a ciągle nie mam pomysłu na życie.

Musisz mi pomóc,
bo od szesnastu dni pada deszcz
i życie powoli zaczyna mi się rozmywać.

Miałem iść do dentysty,
ale przybłąkał mi się wiersz o tobie,
no i nie mam go z kim zostawić w domu.

Dobrze, że jesteś,
bo w zeszłym tygodniu „U Fukiera”
śmierć znowu pytała o mnie szatniarza.

Dzwoniłem dzisiaj do ciebie,
ale słuchawka ugryzła mnie w rękę
i pewnie ta rana tak szybko się nie zagoi.

Musisz mi pomóc,
bo jestem zmęczony jak Bóg,
który harował przez tydzień –
i nie stworzył świata…"
 

 
"Chciałabym kiedyś znaleźć kogoś, kto poprowadzi mnie przez życie, a każdym swoim uśmiechem przekaże mi coś w postaci dawki szczęścia. Chciałabym mieć przy sobie kogoś, z kim mogłabym w środku nocy wyjść gdzieś daleko i położyć się na leżaku oglądając gołe niebo. Chciałabym tak beztrosko się do Niego uśmiechnąć, mówiąc, że kocham. Chciałabym móc kochać i być kochaną. Chciałabym, bardzo..."
 

 
"Od faceta wymagam, by miał gryzący zarost. Wzrost taki bym mogła stawać przy nim na palcach, gdybym chciała go pocałować. Osobowość dżentelmena i zarazem romantyka, by kupował mi cudowne kwiaty i dał w pysk każdemu, który odważy się mi ubliżyć. Kiedyś myślałam, że te wszystkie cechy zależą od wieku. Dziś wiem, że po prostu to musi być człowiek stworzony dla mnie..."
 

 
"Jeśli spodziewasz się zbyt wiele, to nic nie jest w stanie Cię zadowolić. Kiedy niczego nie oczekujesz, wszystko może Cię uszczęśliwić..."
 

 
"umierałem zbyt wiele razy.
wierząc i czekając.
czekając w pokoju.
patrząc na popękany sufit.
czekając na telefon, list, pukanie do drzwi, jakikolwiek odgłos...
doprowadzony do obłędu..."